czy świnka morska odstrasza myszy

Czas najwyższy przestać rozróżniać, czy znęcanie dotyczyło psa, kota, świnki morskiej czy chomika – mówi Joanna Jąkalska, Prezes Stowarzyszenia Pomocy Świnkom Morskim. Równie pozytywnie ocenia to rozstrzygnięcie adwokat Paweł Janas - Świnki morskie (kawie domowe), zasługują na takie samo traktowanie jak inne zwierzęta domowe. brightxblack. odpowiedział (a) 03.01.2014 o 11:56: Świnkę można nauczyć sikać w jednym miejscu. ponygirl. odpowiedział (a) 03.01.2014 o 13:34: świnka morska też gryzie kable Zobacz 8 odpowiedzi na pytanie: Co lepsze Królik Miniaturka czy Świnka Morska? bezwłose – kawia domowa baldwin, skinny. Świnka morska rasy rex ma sierść krótką i sztywną, a także jest pozbawiana rozetek. Jej długowłosym odpowiednikiem jest texel, ale ta kawia ma już futerko mięciutkie. Świnka morska rozetka (abisyńska), jak sama nazwa wskazuje, ma na swoim ciele rozetki. Powinno ich być co najmniej 8, po Możliwe przyczyny zmniejszonego kupowania u świnek morskich. Zmniejszona częstotliwość kupowania u świnek morskich może być spowodowana kilkoma czynnikami. Zła dieta, odwodnienie, schorzenia i czynniki środowiskowe mogą przyczynić się do zaparć. Zrozumienie potencjalnych przyczyn zaparć ma kluczowe znaczenie w określeniu Początkowo nie daje żadnych dolegliwości. Z czasem zauważa się takie objawy grzybicy u świnki morskiej: łuszczenie się skóry, drapanie, które może spowodować powstanie ran, a te mogą ulec wtórnemu nadkażeniu, wypadanie sierści, które może powodować łysienie, pozlepiane, szorstkie futro. Objawy pojawiają się w pierwszej Site De Rencontre Serieux Gratuit Belgique. Świnka morska to doskonały towarzysz człowieka – bardzo przywiązuje się do właściciela oraz uwielbia głaskanie. Świnki morskie to również zwierzęta bardzo delikatne, warto więc znać najpopularniejsze dolegliwości, które ich dotykają oraz doceniać rolę profilaktyki. Świnka morska choroby – co warto wiedzieć? Nawet najbardziej zadbane świnki morskie mogą zachorować. Odpowiedzialny opiekun dołoży więc wszelkich starań, aby zdobyć podstawową wiedzę na temat ich dolegliwości i w miarę potrzeby szybko skontaktuje się ze specjalistą. Duże znaczenie ma też odpowiednia dieta oraz działania profilaktyczne. O czym warto pamiętać, aby zminimalizować ryzyko choroby świnki morskiej ? Klatki dla świnek morskich powinny być ustawione w optymalnym miejscu – z dala od przeciągów oraz ciągłego nasłonecznienia. Ważne jest ich regularne sprzątanie. Świnka powinna mieć stały dostęp do świeżej wody. Należy zwracać uwagę na to, co je świnka morska – czy jest to karma wysokiej jakości oraz odpowiednio ją przechowywać, tak aby nie uległa zawilgoceniu. Świnka morska choroby skóry Choroby skóry występują u świnek morskich dosyć często i potrafią przybierać groźne formy – przykładem jest grzybica. Grzybica u świnki morskiej wywołana jest przez te same grzyby, co u człowieka, co znaczy, że zarówno człowiek może zarazić swojego pupila, jak i świnka morska może zarazić człowieka. Jest to choroba zakaźna, która szybko się rozwija, a jej początki są trudne do rozpoznania – jest to miejscowe łysienie, łuszcząca się skóra lub drapanie. Aby zminimalizować ryzyko zarażenia chorobą zakaźną, jaką jest grzybica świnka morska powinna być trzymana w regularnie czyszczonej klatce. Natomiast gdy zauważamy, że sierść naszego pupila matowieje oraz jest nadmiernie liniejąca, może to oznaczać złe zestawienie diety. Nierzadko obserwuje się również wyskubywanie sobie futerka. Często spowodowane jest to nudą – gryzaki oraz zabawki dla świnki morskiej powinny poprawić sytuację. Świnka morska pasożyty wewnętrzne Najczęściej są to tasiemce oraz nicienie. Świnka morska może zarazić się karmą, która została skażona jajami pasożytów. Zarażenie pasożytami wewnętrznymi może powodować brak apetytu u świnki morskiej, biegunkę, a czasami nawet kaszel i duszności. Taki stan, gdy jest nieleczony nierzadko kończy się śmiercią. Weterynarz zazwyczaj przepisze nam odpowiedni środek w jednorazowej dawce, który zabije pasożyty. W futerku świnek morskich mogą zagnieździć się też pchły lub wszoły. Niezbędne wtedy będzie zdezynfekowanie klatki oraz wymienienie wyściółki. Natomiast świnkę trzykrotnie posypuje się specjalnym preparatem w 5-dniowych odstępach. Zdrowa świnka morska posiada błyszczące i czyste oczy. Jedną z najczęstszych dolegliwości tych małych zwierząt są zapalenia spojówki. Pojawia się wtedy ropna wydzielina, która wydostaje się ze spojówki i skleja powieki. Najłatwiej usunąć ją gazą namoczoną w surowicy fizjologicznej. Inną powszechną dolegliwością jest wrzodziejące zapalenie rogówki, które bywa spowodowane urazem oka. Jego przyczyną może być siano, ściółka, czy twarde elementy roślin. Choroby oczu u świnek morskich objawiają się nadmiernym łzawieniem, spuchniętymi powiekami oraz zamglonymi oczyma. Niezbędna jest wizyta u weterynarza, który przepisze łagodzące krople do oczu. Choroby świnki morskiej przenoszone na ludzi Zarówno pies, kot, jak i świnka morska mogą być nosicielami chorób przenoszonych na ludzi. Przykładem takiej dolegliwości jest grzybica – jeżeli więc zauważymy jakiekolwiek jej objawy należy ograniczyć kontakt ze zwierzęciem oraz starannie odkazić jej miejsce przebywania. Inną chorobą przenoszoną przez gryzonie jest limfocytarne zapalenie splotu naczyniówkowego oraz opon mózgowych. Zakazić się można poprzez kontakt z moczem, odchodami lub wydzieliną z gardła zwierzęcia. Dlatego niezwykle ważne jest zachowywanie higieny w klatce naszego pupila oraz regularne wizyty u weterynarza. Inne choroby świnek morskich Choroby świnki morskiej nierzadko dotykają też przewodu pokarmowego. U naszych pupili mogą pojawić się zaparcia, które spowodowane są zbyt suchą dietą, lub też biegunki. Najczęściej są one spowodowane niewłaściwym żywieniem, zatruciem albo chorobą bakteryjną. Pomocna może być wtedy zmiana diety albo antybiotyki. Wśród świnek morskich często spotyka się dolegliwości ze strony jamy ustnej. Niedobór witaminy C w diecie może powodować krwawienie oraz puchnięcie dziąseł. Natomiast dieta uboga w twardy pokarm przyczynia się do nadmiernej długości zębów, czyli ich przerostu. Jest to niebezpieczny stan, ponieważ utrudnia zwierzęciu przyjmowanie pokarmów oraz może prowadzić do wychudzenia. Należy w tej sytuacji udać się do weterynarza. Home ZwierzętaGryzonie planetobus95 zapytał(a) o 20:13 Czy świnka morska odstrasz szczury czy świnka morska odgania szczury słyszałem ze kiedyś trzymali je w stodołach zeby odganiać szczury 0 ocen | na tak 0% 0 0 Odpowiedz Odpowiedzi odpowiedział(a) o 20:41 nieeeee no co ty 0 0 Uważasz, że ktoś się myli? lub zapytał(a) o 14:01 Mysz czy świnka morska? mam taki dylemat . moja kolezanka miała swinkę morską i nie śmierdziała za bardzo . mysz też miała i też nie nie chodzi o to . co jest milsze ? i według was lepsze? dziękuję za oceny ! (PS: SZCZUR ODPADA Z GRY CHCE ALBO MYSZ ALBO ŚWINKĘ MORSKĄ NO JESZCZE EWENTUALNIE dziękuję za odpowiedzi :-) Odpowiedzi Moim zdaniem lepsza świnka morska. Taka mała łażąca kulka :) Świnka morska jest bardziej towarzyska. To zwierzę dzienne, dlatego nie hałasuje w nocy (mysz niestety tak). Pamiętaj, że oba zwierzątka są silnie stadne. Tak Że świnkom można wychodzić na dwór nawet jest to zalecane Vanilia~ odpowiedział(a) o 14:30 Polecam świnkę morską. Mi z klatki mojej myszy śmierdzi moczem, więc nie zawsze pachnie fiołkami od takich zwierząt ;). Licz się z tym, że wszystkie akcesoria trochę kosztują, a na mysz trzeba wydać trochę więcej niż na świnkę :). Pozdrawiam Wszyscy świnki... a ja polecam bardziej myszki ^^Jeśli się o nie odpowiednio zadba to naprawdę mogą się przywiązać do człowieka. Jeśli jesteś w stanie się nią odpowiednio zająć to będzie lepsza od świnki, ponieważ dla mnie jest taka.. bardziej ruchliwa,słodsza z wyglądu, ma takie duże uszka, ogólnie ładniejsza z wyglądu, mniej hałasuje, ma mniejsze wymagania, przywiązuje się do człowieka i ma taki uroczy ogonek! Jedyny minus to krótkie życie :( No ale wybór należy do ciebie. ammisu odpowiedział(a) o 14:06 blocked odpowiedział(a) o 16:33 Nie świnkę tylko świnki i nie mysz tylko myszyOba te gryzonie muszą być w parce lub więcej! Dostaną depresji, będą cały czas spać i nie będą chciały sie bawić i często umierają więc musisz mieć 2 lub więcejMoim zdaniem myszki Świnki są bardzo towarzyskie ale tylko jak sie je odpowiednio oswoi, czego większość początkujących nie potrafi a świnka staje sie płochliwa i często nie daje sie nawet samo dotyczy myszy ale myszy są bardziej chętne do zabawyOba gryzonie powinny miec dużą klatkeDla świnek pownna mieć min. metr na długość lub więcej. W mniejszej będą sie męczyć. Świnki mojej znajomej w klatce 90 cm miały za ciasno i zaczęły sobie gryźć uszy (bo świnki tak robią jak klatka jest za mała) i maja teraz klatkę 140 cm która kosztowała około 350 zł! Myszki muszą mieć mniejszą niż świnki oczywiście ale nie wystarczy im taka malutka klatka za 30 zł. Normalnej wielkości klatki dla myszek zaczynają sie w granicach 60-70 złPo za tym jeszcze zabawki, domek, poidło, miski, karma. Na myszki wydasz około 100-200 zł a na świnki 300-400Bo klatki są naprawdę drogieW akwarium nie trzymaj bo trudno sie je czyści, rozwijają się tam grzyby i bakterie i powietrze nawet przez nie nie przelatuje. Bardzo łatwo jest je potłuc i po za tym są małe i drogie. Zapoznaj sie najpierw z wymaganiami a później decyduj które milsze. Fit143 odpowiedział(a) o 17:06 Zdecydowanie Świnka morska ♡♡♡ Świnki morskie są silnie stadne, więc nie możesz mieć jednej, chyba że aspołeczną. Tak samo jest z samicami myszy, natomiast samce są samotnikami i nie można ich łączyć z innymi myszkami. Ja polecam świnki morskie i sama mam dwie. Poczytaj o myszach na i o świnkach morskich na SPŚM (stowarzyszenie pomocy świnkom morskim). Ne kupuj w sklepie zoologicznym, bo napędzisz pseudohodowlę tylko adoptuj. Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub Ważne informacje o śwince domowej. Świnka morska to niewielki, popularny gryzoń towarzyszący człowiekowi od czasów prekolumbijskich. Jakie są rodzaje świnek morskich? Jak długo żyją świnki morskie? Co jedzą i jak należy o nie dbać? Zapraszamy do lektury! Świnka morska – uroczy towarzysz człowieka Świnka morska, inaczej zwana kawią domową została odkryta w Ameryce Południowej przez Inków ponad trzy tysiące lat przed naszą erą. Jest to gryzoń z rodziny kawiowatych. Początkowo była hodowana tak jak króliki, w celach kulinarnych, a także składana była w ofierze bogom indiańskim. W obecnych czasach służy głównie jako pupil domowy, choć w niektórych krajach Ameryki Południowej, takich jak Boliwia, Peru, Kolumbii i Ekwadorze jeszcze jest uważana za przysmak kuchni lokalnej. Do Europy trafiła w XVI wieku, a od XIX wieku była wykorzystywana w badaniach laboratoryjnych. Zdjęcie ilustracyjne / Adobe Stock / Rozmiary świnek morskich Świnki morskie mierzą od 20 do 30 centymetrów długości i ważą od 1 do 2 kilogramów. Jak długo żyją świnki morskie? Świnki morskie żyją od czterech do ośmiu lat, lecz troskliwie hodowane, mogą dożyć dłuższego wieku. Rodzaje świnek morskich Świnki morskie dzielą się na trzy główne grupy: bezwłose, krótkowłose i długowłose. Najbardziej charakterystyczną kawią domową bezwłosą jest rasa Skinny. Ten sztucznie wyhodowany przez człowieka gatunek nie ma praktycznie sierści oprócz małych kępek w okolicach narządów rodnych, łap i pyszczka. W XV wieku do Europy z Ameryki przywędrowała świnka morska rasy amerykańskiej. To obecnie najbardziej popularna odmiana kawii krótkowłosych. Inne rasy o krótkiej sierści to następujące odmiany: Świnka Morska Abisyńska o charakterystycznej, układającej się w rozetki sierści, Cresced z oryginalną rozetką (koroną) na czubku głowy, American Cresced, Krótkowłosa Peruwiańska (Kurzhaarer Peruaner), Somali, czyli krzyżówka Świnki Abisyńskiej z Teddy lub Rexem, skandynawska Curly o kręconych włosach, Ridgeback z układem sierści przypominającym irokeza wzdłuż linii pleców, popularna i lubiana Teddy, podobna do pluszowego misia, Rex o gładkim futrze. Rasy długowłose to: Peruwianka o długiej, bo dochodzącej do 50 cm, rozkładającej się na boki sierści, Bounce, podobna do Peruwianki, lecz o karbowanym włosiu. Zwana też jest Alpaką, Sheltie lub Silkie o gładkiej, długiej, jedwabistej sierści Texel – krzyżówka Silkie i Rexa Coronet – powstała w skutek skrzyżowania Silkie z Cresced, z koroną na głowie Angora – o pięknym, długim futrze z rozetkami Lunkarya – o oryginalnej, trochę przypominającej królika urodzie. Jadłospis świnek morskich Świnki morskie są absolutnie roślinożerne. Podstawą ich pożywienia jest siano. By spełniało swoją funkcję musi być aromatyczne i dobrze wysuszone. Oprócz pokarmu, siano spełnia zadanie ścierania zębów świnki morskiej. Zęby tego gryzonia, podobnie jak zęby królika, ciągle rosną i potrzebne są twardsze kawałki pokarmu, by zęby mogły się wytrzeć. Dobrze w tym celu jest wrzucić czasami śwince do klatki gałązkę z drzewa owocowego. Nieodzownym składnikiem diety świnki jest świeża, codziennie wymieniana woda. Jako uzupełnienie diety świnki morskiej mogą być warzywa i owoce. Gryzonie te nie jedzą pokarmu pochodzenia zwierzęcego, łącznie z nabiałem. Nie wolno im również podawać do jedzenia fasoli, grochu i liści kapusty, gdyż są zbyt wzdymające. Zaszkodzą śwince również spleśniałe owoce lub warzywa, orzechy, słodycze, dżemy i soki owocowe. Świnka morska nie powinna dostawać do jedzenia karmy przeznaczonej dla królika, gdyż jest w niej za dużo zbóż i białka. Jakie warzywa i owoce można podać śwince morskiej? Doskonałym pożywieniem dla świnki morskiej jest korzeń i nać marchewki i pietruszki, papryka, pomidor, kalarepa, ogórek. Z owoców można podać kawiom słodkie jabłka, gruszki, truskawki, jagody i czereśnie. Wcześniej należy sprawdzić czy dany owoc nie uczula świnki. Wszystkie warzywa i owoce podawane świnkom morskim powinny być dokładnie umyte. ————— Redakcja Przejdź do następnej strony W balickim instytucie zootechniki żyje kilkadziesiąt chimer–świń, które dzięki modyfikacji genetycznej mają w sobie wiele z człowieka. Brzmi strasznie? Nie powinno, bo świnki mają przed sobą szczytne zadanie ratowania ludzkiego poczciwej świni czy owcy chimerą (w mitologii greckiej jest to straszliwe stworzenie z głową lwa, tułowiem gęsi i ogonem węża) wydaje się grubym nadużyciem. No bo przecież tych kilka procent komórek pochodzących od człowieka w zasadzie nic nie zmienia – zwierzak ma tylko niektóre organy bardziej "ludzkie" od innych. "Bardziej", to znaczy w jakim stopniu? W 10 procentach? A może w połowie? Przeprowadzony przez Esmaila Zanjani z University of Nevada eksperyment pokazał, że można wyhodować owcę, której wybrane narządy wewnętrzne, przede wszystkim serce, są ludzkie w ponad 40 procentach. Doświadczenie polegało na wstrzyknięciu do owczego płodu ludzkich komórek macierzystych pobranych ze szpiku kostnego. Najważniejsze było to, że cała operacja została przeprowadzona już po ukształtowaniu się schematu ciała owcy, ale przed rozwinięciem układu immunologicznego. Dzięki temu komórki odpornościowe nie zwalczały ludzkich komórek, a urodzone zwierzę było zwykłą owieczką, której rozwój nie został zniekształcony obecnością ludzkiego DNA. Badania pokazały, że taka owca ma ludzkie komórki w sercu, krwi, kościach, wątrobie czy nawet układzie nerwowym. Aby przeszczepić ludzko-zwierzęce narządy pacjentowi, trzeba jednak czegoś więcej niż tylko częściowego udziału ludzkich komórek. Należy uczłowieczyć dawców pod względem immunologicznym. Oznacza to takie zmodyfikowanie organów mających służyć do przeszczepów, by nie były rozpoznawane przez ludzki układ odpornościowy jako obce. Co więcej, inżynieria genetyczna pozwoliła na wyhodowanie stworzeń, których komórki są pozbawione własnych specyficznych białek, które podjudzają nasz układ immunologiczny do ataku na wszczepiony organ. Dzięki tym osiągnięciom drzwi dla ksenotransplantacji stanęły dawcaKtóre zwierzę jest najlepszym kandydatem na dawcę przeszczepów? Niemal ćwierć wieku temu sądzono, że nadają się do tego nasi najbliżsi krewni, małpy naczelne. Kontrowersyjny eksperyment polegający na wszczepieniu serca pawiana dwutygodniowemu wcześniakowi nazwanemu przez media Baby Fae zakończył się jednak spektakularną porażką – dziecko zmarło 20 dni po przeszczepie. Dziś, oprócz sprzeciwu moralnego, działania takie budzą obawy o przeniesienie na ludzi groźnych chorób od blisko spokrewnionych z nami małp – casus wirusa HIV (którego nosicielami były wcześniej szympansy) skutecznie odstrasza od takich prób. Pod ręką naukowcy zawsze mieli całe rzesze laboratoryjnych szczurów, myszy czy świnek morskich, które jednak ze względu na niewielkie rozmiary na dawców się nie nadają. Jednak czy rzeczywiście? Otóż przeciwciała pochodzące od ludzko-mysich chimer używane są do leczenia między innymi choroby Crohna czy reumatoidalnego zapalenia stawów oraz do przeciwdziałania odrzutom nerek po przeszczepie. W końcu uwaga naukowców ze zwierząt laboratoryjnych przeniosła się na gospodarskie, które dobrze się sprawują w hodowli i szybko rozmnażają. Owce są niezłymi potencjalnymi dawcami, okazało się jednak, że naszym ludzkim potrzebom najlepiej odpowiadają świnie. To zwierzaki pod względem anatomicznym najbardziej przypominające nas samych. Ich organy wewnętrzne są mniej więcej wielkości naszych, niewprawne oko z łatwością je pomyli. Świnie i ludzie"Nerki, wątroby czy serca to organy deficytowe. Nasze życie wydłuża się i coraz więcej ludzi potrzebuje przeszczepów. Jeśli ktoś stanie przed dylematem: umrę albo będę żył ze świńskim sercem, to nie sądzę, by długo się zastanawiał" – mówi profesor Zdzisław Smorąg z Instytutu Zootechniki w Balicach, w którym wyhodowano pierwsze polskie transgeniczne świnie. Za trzy lata baliccy naukowcy chcą zacząć przeszczepiać świńskie organy małpom naczelnym. Potem – jak twierdzi profesor – przyjdzie pora na ludzi. Pracuje nad tym 11 zespołów badawczych z całej Polski skupiających specjalistów od rozrodu zwierząt, embriologii, immunologii i chirurgii. Już dziś przeszczepia się pobrane od świń zastawki – w zabrzańskim instytucie profesora Zbigniewa Religi powstają dziesiątki takich gotowych do użytku "części zamiennych". No, ale malutka zastawka to żaden problem. Całe serce – to jest dopiero wyzwanie. Chirurdzy podejmowali je wielokrotnie, choć do pełnego sukcesu wciąż im daleko. Jedną z pierwszych na świecie operację przeszczepienia człowiekowi serca świńskiego w 1989 roku wykonał profesor Religa wraz z zespołem profesora Jeremiego Czaplickiego. Przeszczep został jednak gwałtownie odrzucony i pacjent po dwóch dniach zmarł. Dziś, kiedy metody zapobiegania odrzutom stają się coraz doskonalsze, masowe transplantacje świńskich serc ludziom są jeszcze bliższe. Serce świni mogłoby pozwolić przetrwać pacjentowi do czasu, aż uda się znaleźć odpowiedniego ludzkiego dawcę organu. To nie koniec przysług, jakie świnia wyświadcza człowiekowi. Lekarze z Niemiec używają płatów świńskiej skóry do leczenia rozległych oparzeń, w Szwecji przeszczepia się komórki świńskiej trzustki ludziom chorym na cukrzycę, a w Kanadzie bada się możliwość czyszczenia ludzkiej krwi przepuszczaniem jej przez wątrobę świni. Świat pełen jest ludzko-świńskich wirusW którym więc miejscu kończy się zwierzę, a zaczyna człowiek? Coraz częściej trudno to stwierdzić. Badania świń, którym w życiu płodowym wszczepiono ludzkie komórki, ujawniły zaskakujące zjawisko: istnienie komórek ludzko-świńskich. We wcześniejszych eksperymentach powstawał organizm, w którym obok siebie istniały dwa rodzaje komórek – zwierzęce i ludzkie, ale zawsze były one łatwe do rozróżnienia. Tymczasem badania Jeffreya Platta z Mayo Clinic zaskoczyły wszystkich – 60 procent komórek innych niż zwierzęce miało w jądrze wymieszane DNA ludzkie i świńskie. Takie hybrydowe komórki rozmywają granicę między tym, co jeszcze ludzkie, a tym, co już zwierzęce. Poza kolejnymi wątpliwościami natury etycznej są i większe zagrożenia. Świnie powszechnie zarażone są retrowirusem PERV – to drobny fragment kodu genetycznego od tysięcy lat obecny w kolejnych pokoleniach zwierząt. Nie wywołuje on u nich żadnej choroby i nie potrafił nigdy przekroczyć granicy między świnią a człowiekiem. Tymczasem ludzko-świńskie komórki były nim zarażone. Tym samym została przełamana bariera gatunkowa – wirus PERV ma tylko krok do tego, by przenieść się na ludzi. Być może wystarczyłby kontakt krwi zawierającej zarażone komórki-hybrydy z krwią człowieka. Nie wiadomo, czy PERV zachowywałby się u nas równie spokojnie jak u wybórMoże więc najbezpieczniej byłoby zapomnieć o ryzykownych doświadczeniach i odpuścić sobie te całe chimery? Tyle że alternatywą dla nich jest jeszcze bardziej kontrowersyjna terapia – uzyskiwanie z ludzkich płodów komórek macierzystych potrzebnych do leczenia cukrzycy, alzheimera czy odtworzenia wątroby. Wobec takiego wyboru niechęć wobec bliskich związków z owcami czy świniami nie jest aż tak zdecydowana. Wydaje się, że chimery to przyszłość medycyny, jednak w tej dziedzinie nauka ma jeszcze sporo do zrobienia. Trzeba ustalić granice "uczłowieczania" zwierząt i wytyczyć zasady humanitarnego postępowania z tymi żywymi inkubatorami. Najtrudniejszym zadaniem będzie jednak zbadanie dalekosiężnych skutków przeszczepiania człowiekowi zwierzęcych organów, bo – jak się okazuje – odrzucenie przeszczepu nie jest największym niebezpieczeństwem. Dziś nikt tak naprawdę nie wie, jak długo i sprawnie mogą takie narządy działać w ludzkim ciele. I jaką krecią robotę w nim wykonują. Wszystko, tylko nie mózgIrving Weissman, naukowiec ze Stanford University i współzałożyciel firmy StemCells Inc. (Komórki Macierzyste), wsławił się długoletnimi próbami stworzenia doskonałego modelu ludzkiego mózgu, który byłby wykorzystany do badań nad powstawaniem i leczeniem nowotworów. W tym celu posłużył się myszami, którym w stadium embrionalnym wszczepiał w miejsce mózgu ludzkie komórki macierzyste, które już zaczęły przekształcać się w tkankę nerwową. Celem było stworzenie myszy, której mózg będzie zbudowany z ludzkich komórek nerwowych, choć ułożonych na mysi sposób. Czy w wyniku eksperymentu miał szansę powstać Stuart Malutki? W żadnym razie. Objętość mysiego mózgu jest tysiąc razy mniejsza od ludzkiego, a jego organizacja znacznie prostsza. Ludzka świadomość nie kryje się w rodzaju komórek, ale w sposobie ich połączenia. Weissman w końcu zapewne stworzyłby swój model mózgu, gdyby nie George W. Bush, który postawił stanowcze weto ludzko-zwierzęcym chimerom, co zaowocowało wstrzymaniem większości grantów naukowych na ten cel w całych Stanach Zjednoczonych. Takie badania i w Polsce napotkałyby sprzeciw: Kościół katolicki dopuszcza przeszczepy odzwierzęce, ale z wyjątkiem mózgów i narządów płciowych. To dlatego, że te organy są związane z osobowością – tłumaczą duchowni. Tymczasem pochodzące od świń przeszczepy komórek mózgu mają szansę pomóc w leczeniu chorób ośrodkowego układu nerwowego: stwardnienia rozsianego, chorób Alzheimera i Parkinsona czy pląsawicy Huntingtona. Aleksandra Kowalczyk/ Przekrój Nauki Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem!

czy świnka morska odstrasza myszy